Z POZNANIA PROSTO POD LWÓW

Zaprawieni w bojach Powstania Wielkopolskiego żołnierze ruszyli na pomoc Kresom Wschodnim

Monitor Wielkopolski | luty 2019

co za historia

Zdawałoby się, że Poznań i Lwów ? dwa kresowe miasta międzywojennej Polski ? powinny być odległe także pod względem kulturowym. A jednak u zarania drugiej Rzeczypospolitej i w okresie międzywojennym mieliśmy ożywione kontakty. Niewiele dziś się o tym mówi, a przecież była to jedna z chwalebnych kart dziejów Wojsk Wielkopolskich. Poznań bronił Lwowa przed zajęciem ze strony Ukraińców, ze stolicy Kresów zaś przybyło znaczne grono profesorów, którzy nie tylko zasilili kadrę nowo utworzonego Uniwersytetu Poznańskiego, ale i czuli się nad Wartą dobrze. Z pewnością ważną rolę odgrywało też pokrewieństwo polityczne, jako że w Galicji Wschodniej, podobnie jak w Wielkopolsce, przewodziła endecja ? choć nieco inna programowo od tej w Poznańskiem. Zrodziły się solidarność i więzi między miastami położonymi na przeciwległych krańcach odradzającej się Polski.

Paderewski namawia

Informacja o walkach z Ukraińcami rozpoczętych we Lwowie 1 listopada 1918 roku zelektryzowała ziemie polskie. Poznańska prasa z niepokojem relacjonowała rozwój sytuacji zarówno w tym mieście, jak i w całej Małopolsce Wschodniej. Od pierwszych dni stycznia 1919 roku doniesienia ze Lwowa zamieszczano w niemal każdym numerze ?Dziennika Poznańskiego? i ?Kuriera Poznańskiego?. Warszawa nie była w stanie udzielić efektywnej pomocy Polakom walczącym we Lwowie, jedynie zorganizowano pierwszą odsiecz, dowodzoną przez gen. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. W tej sytuacji postanowiono zwrócić się o pomoc do Poznania, gdzie gen. Józef Dowbor-Muśnicki miał do dyspozycji wojsko tworzone z żołnierzy formacji powstańczych. Głównodowodzący Wojsk Wielkopolskich początkowo odnosił się do tych zamysłów bez przekonania, wykorzystując argument niewyjaśnionej sytuacji na froncie przeciwniemieckim. Ale już wcześniej, 22 stycznia 1919 r. do stolicy Małopolski Wschodniej wyruszył pierwszy transport z żywnością i materiałami sanitarnymi ? 58 wagonów eskortowanych przez członków poznańskiej Straży Ludowej. Do stolicy Małopolski Wschodniej udała się także delegacja Komitetu Pomocy dla Lwowa: p. Niegolewska, ks. dziekan Moyer, Mieczysław Korzeniowski, Helena i Kazimierz Brownswordowie, Zofia Zielewiczowa i p. Szymański. Po siedmiu dniach podróży transport ten, od Przemyśla eskortowany przez pociąg pancerny, został owacyjnie powitany we Lwowie. W połowie lutego 1919 roku, z chwilą zawarcia rozejmu w Trewirze, wiele wskazywało na to, że Armia Wielkopolska na razie przynajmniej będzie bezczynna. Potrzebny był dodatkowy impuls, który przekonałby gen. Muśnickiego. W roli pośrednika wystąpił Ignacy Jan Paderewski. Podczas pobytu w Poznaniu 8 marca 1919 roku premier przedstawił Komisariatowi Naczelnej Rady Ludowej oraz Dowództwu Głównemu Sił Zbrojnych w Byłym Zaborze Pruskim położenie wojskowe pod Lwowem. Ostatecznie gen. Muśnicki zgodził się na sformowanie oddziału ochotniczego, który wyjechałby pod Lwów.

Pochwalne uznanie

We wszystkich okręgach wojskowych regionu ogłoszono zaciąg ochotniczy. Wreszcie 9 marca 1919 roku ruszyła do Lwowa licząca 204 żołnierzy kompania, dowodzona przez podporuczników Jana Ciaciucha i Maksymiliana Soldenhoffa. Po uroczystym pożegnaniu na dworcu poznańskim Ochotnicza Kompania Poznańsko-Lwowska przez Warszawę i Przemyśl dostała się do Sądowej Wiszni, gdzie podporządkowano ją gen. Franciszkowi Aleksandrowiczowi. Zadaniem całej grupy było przerwanie pierścienia ukraińskiego w tym rejonie poprzez wyparcie oblegających z pozycji na północ, wschód i południe od Sądowej Wiszni. Już 16 marca kompania poznańczyków uderzyła na wieś Dołhomościska, a potem walczyła w rejonie Gródka Jagiellońskiego. Pod Mielnikiem kompania w silnym ogniu poniosła straty: 8 poległych; 21 żołnierzy było rannych, a 3 zaginionych. 19 marca dowódca i oficerowie kompanii odebrali gratulacje od generałów Iwaszkiewicza, Rozwadowskiego i Aleksandrowicza oraz ich szefów sztabów. 29 marca kompanię odesłano do Lwowa, gdzie nastąpiło jej owacyjne powitanie. Następnie aż do połowy lipca oddział uczestniczył w walkach toczonych w okolicach Lwowa, w składzie 1. Pułku Strzelców Lwowskich. 7 lipca gen. Wacław Iwaszkiewicz wydał kompanii ?Pochwalne uznanie?, podkreślając, że od pierwszych dni walk o Lwów oddział ten był ?wzorem i przykładem dla innych oddziałów swoją walecznością, dyscypliną. […] Nie otrzymałem ani jednej skargi na tę kompanię od ludności cywilnej, co przypisuje się wysokiemu poczuciu obywatelskiemu. […] Cześć wam, dzielni Synowie Wielkopolski!?. 29 lipca 1919 roku kompania została przydzielona do Grupy Wielkopolskiej, a 6 sierpnia wyjechała do Poznania. W walkach pod Lwowem poległo 11 żołnierzy, 58 odniosło rany, 7 zaś dostało się do niewoli ? straty więc wyniosły czwartą część stanu osobowego oddziału. Wszystkim oficerom i szeregowym kompanii ?Za dzielność i trudy poniesione w bojach o całość i niepodległość Rzeczypospolitej w czasie walk o obronę Lwowa od 12 marca do 1 lipca 1919 r.? Naczelna Komenda Wojsk Polskich we Lwowie nadała Krzyż Obrony Lwowa.

Żelazne zastępy

W Poznaniu postanowiono udzielić też większej pomocy, na razie siłami jednego pułku piechoty oraz czterech baterii dział ciężkich i lekkich. W dniach 12 i 13 marca 1919 roku pod Lwów, do dyspozycji gen. Iwaszkiewicza, wyjechała Grupa Wielkopolska dowodzona przez płk. Daniela Konarzewskiego. W jej skład wchodziły (oprócz dowództwa): 1. Pułk Strzelców Wielkopolskich, 1. Dywizjon 1. Pułku Artylerii Polowej (lekkiej) Wielkopolskiej, 1. Eskadra Lotnicza oraz pluton łączności ? łącznie około 5 oficerów oraz 3800 podoficerów i szeregowych. Grupa Konarzewskiego, równie uroczyście żegnana przez społeczeństwo i głównodowodzącego gen. J. Dowbora-Muśnickiego ze sztabem, trzema transportami wyruszyła do Sądowej Wiszni. Stąd, 17 marca 1919 roku Wielkopolanie wykonali udane natarcie w kierunku Lwowa. Oddziały Grupy Wielkopolskiej całkowicie potwierdziły nadzieje pokładane w niej przez Naczelne Dowództwo Wojsk Polskich w Warszawie. Generał Iwaszkiewicz w rozkazie z 19 marca podkreślił, iż ?żelazne zastępy Wielkopolan pod dowództwem płk. Konarzewskiego brawurowym atakiem […] wpłynęły na zwycięstwo?. Pochwalny rozkaz do podległych sobie oddziałów wydał także płk Konarzewski. Straty Grupy Wielkopolskiej od 18 do 19 marca wyniosły 17 zabitych, 178 rannych (w tym czterech oficerów) i 35 zaginionych. Zdobyto m.in. dwa działa i pięć ciężkich karabinów maszynowych. W marcu i kwietniu oddziały wielkopolskie przeszły do walk pozycyjnych, a w kolejnych walkach prowadzonych w kwietniu i maju 1919 roku żołnierze płk. Konarzewskiego znów zdobyli sobie uznanie dowództwa. Chorągiew z szarfą W tym samym czasie w kulminacyjną fazę weszły przygotowania do ochrony ich macierzystego regionu przed spodziewanym najazdem niemieckim. Z kolei sytuacja pod Lwowem wyjaśniła się na tyle, że wyjazd grupy Konarzewskiego do Wielkopolski nie mógł już zagrozić ponownym zajęciem stolicy Małopolski Wschodniej przez stronę ukraińską. Zatem 5 czerwca 1919 roku na lwowskim placu Cytadeli odbyła się uroczystość pożegnania oddziałów generała (od 1 czerwca) Konarzewskiego, zakończona defiladą przed władzami miejskimi i członkami misji koalicyjnej. 8 i 9 czerwca oddziały wielkopolskie dotarły do Poznania. W uznaniu zasług bojowych Naczelna Rada Ludowa nadała chorągwi 1. Pułku Strzelców Wielkopolskich szarfę o barwach narodowych z napisem ?Za Obronę Kresów Wschodnich?, a uczestniczące we lwowskiej ekspedycji samoloty i działa otrzymały dodatkowe emblematy: orły z metalu z tabliczkami o takim samym napisie. 14 czerwca gen. J. Haller skierował do głównodowodzącego Armii Wielkopolskiej oficjalne podziękowanie za postawę Grupy Wielkopolskiej podczas ofensywy majowej.

Powrót po Wersalu

Po zawarciu traktatu wersalskiego rozpoczął się kolejny okres walk Wielkopolan w Galicji Wschodniej. 25 czerwca 1919 r. Ententa wyraziła zgodę na wojskową okupację przez Polskę tych obszarów. Po uzyskaniu gwarancji dowództwa alianckiego wobec niemieckiego zagrożenia już między 22 i 26 czerwca do Małopolski Wschodniej ponownie skierowano grupę gen. Konarzewskiego, lecz w nieco innym składzie ? w sumie 89 oficerów, 4353 szeregowych, 1091 koni i 14 dział. Oddziały Konarzewskiego zostały skoncentrowane nad dolnym biegiem Zgniłej Lipy, skąd w nocy z 27 na 28 czerwca przeszły do zwycięskiego w skutkach natarcia, a 3 lipca i w dalszych walkach Grupa Wielkopolska wyparła Ukraińców za Seret. Ostatnim dniem polskiej ofensywy był 17 lipca 1919 roku. Grupa Konarzewskiego, przy wsparciu ognia pięciu baterii wielkopolskich, brawurowym atakiem zdobyła Husiatyń. Od 25 czerwca do 19 sierpnia w Galicji Wschodniej działała także 3. Wielkopolska Eskadra Lotnicza pod dowództwem podporucznika pilota Józefa Mańczaka. Więź dwóch kresowych miast polskich została utrwalona także na polach bitew.

Dziś w Poznaniu funkcjonuje oddział Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Więź duchowa dwóch niegdyś miast kresowych Rzeczypospolitej nie została zerwana.

Marek Rezler

Gen. Daniel Konarzewski