MSZA ŚW. ZA ŻOŁNIERZY WOJSK WIELKOPOLSKICH

Obchodzimy w tym roku 100 . rocznicę zwycięskiej wojny z 1920 r. Pragniemy godnie uczcić znaczący udział wielkopolskiej armii w walce o niepodległość Ojczyzny.

Z tej okazji w niedzielę 25 października o godz.10.00 zostanie odprawiona uroczysta msza św. w archikatedrze poznańskiej w intencji wszystkich żołnierzy Wojsk Wielkopolskich walczących w tej zwycięskiej wojnie.

Oprawę muzyczną mszy zapewnia Orkiestra Reprezentacyjna Sił Powietrznych.

Msza będzie transmitowana przez Radio Emaus oraz on-line na stronie www.katedra.archpoznan.pl . Mając na uwadze bezpieczeństwo zdrowotne – zachęcamy kombatantów do wyboru tej formy uczestnictwa w mszy św.

Katarzyna Kwinecka

Prezes

Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów

Pd.-Wsch. Oddział w Poznaniu

ZAPROSZENIE

W imieniu organizatorów zapraszamy do Pałacu Działyńskich na spotkanie 13 października (wtorek) godz. 17.00 – z Tomaszem Kubą Kozłowskim. Tematem będzie: „20 Kobiet roku 1920”.
Szczegóły na stronach facebookowych prof. Bartosza Korzeniewskiego i Tomasza Kuby Kozłowskiego.

Wanda Butowska 

PREZYDENT STANISŁAW OSTROWSKI

Stanisław Ostrowski President of Polish Republic on Exile on the day of...  | Download Scientific Diagram

SEMPER FIDELIS POLONIAE ? PREZYDENT STANISŁAW OSTROWSKI (1892-1982) ? LEKARZ, ŻOŁNIERZ, SPOŁECZNIK, NAUKOWIEC I POLITYK

Szanowni Państwo,
Chcemy zaproponować Państwu zakup książki o Prezydencie Stanisławie Ostrowskim (1892-1982), na którą składają się w znakomitej części rozdziały wyróżnionej rozprawy doktorskiej. Ta porywająca książka przedstawia barwne losy Stanisława Ostrowskiego – bohatera zapomnianego w polskiej historiografii, którego nazwisko cenzura PRL skutecznie wycinała ze wspomnień i opracowań historycznych. Nie miał zostać zapamiętany w kraju – miano zapomnieć o Lwowie, którego był ostatnim polskim prezydentem, o bohaterskiej obronie Kresów Wschodnich i Wojnie Polsko-Bolszewickiej, w których brał udział, o sowieckich łagrach, gdzie go zesłano po wielomiesięcznym śledztwie na Łubiance. Nie mógł być w końcu zapamiętany jako Prezydent RP, który przyczynił się do upowszechnienia pamięci o Katyniu i jako zjednoczyciel zwaśnionej emigracji niepodległościowej.

W tym szczególnym roku wyszła książka poświęcona życiu i działalności Prezydenta Stanisława Ostrowskiego –  Semper fidelis Poloniae – Prezydent Stanisław Ostrowski (1892-1982) – lekarz, żołnierz, naukowiec i polityk, stanowiąca pierwszą biografię tego tak zasłużonego dla Polski Męża Stanu. Jest to obszerna publikacja, ukazująca kolejne obszary aktywności Prezydenta na tle ówczesnych wydarzeń historycznych. Znajdą w niej coś dla siebie miłośnicy historii jego rodzinnego miasta – Lwowa i walki Orląt – uczniów i studentów o przynależność miasta do odradzającej się Rzeczypospolitej. Naszymi Czytelnikami są też osoby szczególnie zainteresowane sytuacją więźniów łagrowych i bohaterską Armią Andersa oraz interesujący się rzeczywistością emigracyjną w powojennej Wielkiej Brytanii widzianej z punktu widzenia lekarza.

Sprzedaż pierwszego wydania książki rozpoczęła się we wrześniu (w pierwszej edycji). Tą ważną i obszerną publikację (książka liczy prawie 500 stron) można będzie nabyć przelewem bankowym w wysokości 110 PLN + koszty wysyłki. Kontakt mailowy na adres: woltanowscy@gmail.com.

z wyrazami szacunku,

Autorzy              Dr n med. Martyna Woltanowska

                                  Dr hab. n.med. Andrzej Wincewicz

                                  Dr n. praw. Piotr Woltanowski

                                  St. kustosz Magdalena Woltanowska

30 ROCZNICA ŚMIERCI HENRYKA VOGELFÄNGERA – TOŃCIO

Dzisiaj mija 30 lat od śmierci legendarnego Szczepcia z Lwowskiej Fali.

Ilustracja

Henryk Fogenfänger urodził się 4 października 1904 r. we Lwowie w spolonizowanej rodzinie żydowskiej. Jego rodzicami byli: Samuel – krawiec i Berta. Miał siostrę Leontynę. Mieszkał na Łyczakowie przy ul. Krupiarskiej 6. Uczęszczał do VI Państwowego Gimnazjum im. St Staszica we Lwowie, które ukończył w 1921 r. Jego kolegami szkolnymi byli: Wiktor Budzyński i Ludwik Bojczuk, późniejsi współpracownicy radiowi. Po maturze studiował na Wydziale Prawa na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, gdzie otrzymał stopień doktora praw. Henryk wspominał, że jego ojciec był niezmiernie dumny z osiągnięć syna. Zdał także egzamin adwokacki i w 1935 roku otworzył we Lwowie własną kancelarię adwokacką, która mieściła się przy ul. Obertyńskiej 4/6. Pełnił funkcję syndyka Miejskich Zakładów Gazowych miasta Lwowa.

W 1933 r.rozpoczął także pracę w radiu lwowskim. Wcielił się w postać ?Tońcia” i wraz z Kazimierzem Wajdą jako ?Szczepciem? zaczął występować w słuchowisku radiowym Wesoła Lwowska Fala w skeczach Wiktora Budzyńskiego, a później własnych. Programy te przyciągały do odbiorników radiowych słuchaczy w całej Polsce W tym czasie ulice miast pustoszały. Dzięki m.in. jego występom, audycja w krótkim czasie z lokalnego programu stała się najpopularniejszą audycją radiową w przedwojennej Polsce i jedną z najpopularniejszych w całej historii Polskiego Radia Liczono na ponad 6 milionów stałych słuchaczy. W roli ?Tońka? Henryk Vogelfänger wystąpił również w trzech filmach: „Będzie lepiej” (1936), Włóczęgi (1939), i „Serce batiara” (1939), którego negatyw w czasie II wojny światowej zaginął. Film rozpropagował piosenkę „Lwów jest jeden na świecie”, popularnie nazywaną ?Tylko we Lwowie?.

Po wybuchu wojny we wrześniu 1939 r. wraz z Wajdą wydostał się z Polski i przez Rumunię, Jugosławię, Włochy dotarł do Francji. W czasie wojny był członkiem zespołu aktorskiego „Polish Soldier?s Revue by Lwowska Fala” we Francji, następnie w Anglii i na froncie zachodnim działającym przy Polskich Siłach zbrojnych do 1946 r. Był żołnierzem 1 Dywizji Pancernej gen.Maczka, występując wraz z Kazimierzem Wajdą, Henrykiem Hausmanen dla walczących żołnierzy także w bunkrach. Na obszarze Holandii w 1944 r. został awansowany do stopnia podporucznika.

Po wojnie pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii. Studiował prawo administracyjne na Uniwersytecie w Edynburgu, jednakże nie kontynuował już kariery adwokackiej. Przez 17 lat był nauczycielem gimnazjalnym w szkołach angielskich ucząc łaciny, prawa konstytucyjnego, greki, starożytnej historii, mitologii i geografii.

Przyjął nazwisko ?Henry Barker?. Ze sceną nie zerwał. Wcielił się w rolę Eugeniusza w dramacie „Tango” Sławomira Mrożka wystawionym pod koniec 1965 r. w teatrze w Ognisku Polskim, reżyserii Leopolda Kieanowskiego.

Powrócił do Polski w 1988 r,, zamieszkiwał w domu kombatanta pod Warszawą. W tym samym roku powstał film dokumentalny pt.: „Tońko, czyli legenda o ostatnim baciarze”. Z uwagi na stan zdrowia i brytyjski paszport nie był już w stanie odwiedzić Lwowa.

Zmarł 6 października 1990 r. w Warszawie. Jego prochy pochowano na Chiswick New Cemetery w Londynie.

Jego żoną była dr Wanda Vogelfänger-Barker, z domu Bereza (zm. tragicznie 4 stycznia 1963 r., pochowana w Chiswick), z którą miał syna Anthony’ego Barkera (ur. 1955 r. w Johannesburgu), przebywającego w Południowej Afryce, potem dziennikarza Reutersa w Londynie.

DNI LWOWA I KRESÓW W POZNANIU

30 września spotkaliśmy się w naszej siedzibie w CK Zamek w tamach IV etapu Dni Lwowa i Kresów w Poznaniu.

Rozpoczęliśmy od zaprezentowania Biuletynu – wydanie specjalne nt. „Kresowi patroni ulic Poznania. Zasłużeni Wielkopolanie dla Kresów”. Nad tym projektem pracowała Hanna Dobias-Telesińska i Igor Megger.

Pani Prezes Katarzyna Kwinecka poprosiła o przedstawienie przebiegu pracy nad tym wydawnictwem. Hanna Dobias-Telesińska również w imieniu Igora Meggera opisała pokrótce w jaki sposób stworzona została lista osób do opracowania.Lista ta w miarę posuwania się prac ciągle ulegała zmianom. Analizowane były wszelkie kryteria, usuwane były osoby, które im nie podlegały i dochodziły nowe osoby. W konsekwencji opisane zostały osoby bardzo znane (Paderewski, Szeligowski, Słowacki, Hemar, Lem i inni) oraz powszechnie mniej lub całkiem nie znane (Ida Fin, Arciszewski, Kotowicz, Sławska-Lipczyńska, Szembekowa, Dulębianka i inni). Wszystkie te osoby w swych dziedzinach, którymi się parały, były wybitne i zasłużyły na patronat ulicy. Część biogramów pochodziła z naszych wcześniejszych publikacji. Autorami byli m. in. Iwo Weschler, Krystyna Kubiak i inni. Praca nad opracowywaniem biogramów była żmudna, na koniec wyczerpująca, ale też bardzo interesująca i satysfakcjonująca. Autorzy opracowania często się kontaktowali, by coś uzgodnić, wątpliwości rozstrzygnąć itd. „Gorąca linia” działała o przeróżnych porach dnia i wieczora. Hanna Dobias-Telesińska podkreśliła rolę Igora Meggera, który jako historyk zwracał uwagę na wiele aspektów, jego wiedza pomagała rozstrzygać wątpliwości. W większości biogramów, jego autorstwa są opisy ulic patronów, historia nazewnictwa oraz opis zabudowań.

Zebrani z zainteresowaniem słuchali, a później zadawali pytania. Katarzyna Kwinecka podziękowała autorom za wkład pracy w powstanie Biuletynu, wręczyła kwiaty a uczestnicy spotkania gratulowali.

Następnie Igor Megger przestawił przebieg walk wojsk wielkopolskich w obronie Lwowa w 1918/1919 r. i w 1920 r. na wielu frontach w obronie przed bolszewikami. Oto treść wystąpienia:

Udział wojsk wielkopolskich w walkach na Kresach Wschodnich w latach 1918-1920

Wzorowo wręcz zorganizowane Wojska Wielkopolskie dwukrotnie, bez większego odpoczynku, musiały stawić czoła wrogowi, który nie był przeciwnikiem łatwym. Do tego walki działy się z dala od domów, na drugim końcu kraju. Świetnie wyszkoleni żołnierze zapadli w pamięć cywilów, dowodzących, jak i żołnierzy z innych jednostek.

Walki polsko-ukraińskie trwały we Lwowie od 1 listopada 1918 r. Pomimo odsieczy 22 listopada, i całkowitego wyzwolenia miasta, sytuacja dalej była ciężka. Nie tylko militarnie ale i aprowizacyjnie. Miasto było wciąż bombardowane, a jedyne zaopatrzenie wiodło przez linię kolejową Przemyśl-Lwów. Walki o tę linię były bardzo zażarte. Pomimo wsparcia sił przydzielonych przez J. Piłsudskiego – grupa gen. Romera, tereny na północ od linii kolejowej dalej były w rekach ukraińskich.

Wobec takiej sytuacji do Poznania przybył premier Ignacy Jan Paderewski, który zaapelował do gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego o pomoc militarną Armii Wielkopolskiej. Nie była to decyzja łatwa, z tego tytułu, że powstanie wielkopolskie nadal trwało. Uszczuplenie wojsk mogłoby spowodować utracenie wielu zajętych przez powstańców pozycji. Generał Dowbor-Muśnicki zdecydował wysłać na front ukraiński ochotniczą grupę 204 żołnierzy, która została później uzupełniona o kolejne 80 osób. Grupa ta nazywała się ?ochotnicza kompania poznańsko-lwowska? a jej dowódcą został ppor. Jan Cieluch.

Grupa przez Przemyśl dotarła pod koniec lutego 1919 r. do miejscowości Sądowa Wisznia, gdzie jej dowództwo przejął generał Aleksandrowicz. Stoczyła walki koło Gródka Jagiellońskiego zdobywając kilka wsi i wiele sprzętu. W miesiącach późniejszych walczyła na Podolu, gdzie pod koniec maja dotarła do rzeki Seret. W czerwcu stoczyła ciężkie walki koło Zborowa na Podolu. W sierpniu oddział powrócił do Wielkopolski – wróciło 226 ludzi z 284, 11 zginęło w walkach o Lwów, pozostałe 47 prawdopodobnie w innych walkach.

Jednostka pomimo, że ochotnicza, była bardzo wysoko oceniana przez dowódców, a także entuzjastycznie witana przez cywili. Za zasługi w walkach wszyscy żołnierze i oficerowie jednostki otrzymali Krzyż Obrony Lwowa.

Drugą, znacznie już większą jednostką Wojsk Wielkopolskich, która brała udział w wojnie z Ukraińcami była Grupa Wielkopolska pod dowództwem pułkownika Daniela Konarzewskiego. Dotarła ona na tereny Galicji miesiąc później niż kompania ochotnicza, w marcu 1919 roku. Jednostka ta budziła popłoch wśród Ukraińców z powodu swojego wyszkolenia. Z uwagi na wysokie czapki nazywano ich ?Biskupami? lub ?Rogatymi diabłami?. Na okrzyk ?biskupi idą? wojsko ukraińskie uciekało w popłochu. W skład jednostki wchodziło 5 oficerów, 3800 podoficerów i szeregowych, trzy baterie dział i 7 samolotów. Już pierwsze dni walk naznaczone były sukcesami. Przebito pierścień okrążenia miasta Lwowa pokonując dwukrotnie większego przeciwnika. W czasie kilkudniowych walk poległo 17 żołnierzy, a blisko 180 zostało rannych (w tym 4 oficerów). Przełom marca i kwietnia to okres ?walk pozycyjnych? w okolicach Gródka Jagiellońskiego. W połowie kwietnia 1919 roku oddział wielkopolski został skierowany do zadania o kryptonimie ?Jazda?. Zadanie polegające na uwolnieniu Lwowa od ostrzału artyleryjskiego, Wielkopolanie zrealizowali w 100%, przy okazji biorąc do niewoli jeńców i uszkadzając ukraiński pociąg pancerny. W czasie ?Majowej ofensywy? dowodzonej przez gen. Hallera oddziały wielkopolskie wyruszyły z Gródka wyzwalając wiele miejscowości i kończąc swój szlak bojowy w czerwcu w Stryju, gdzie wzięto do niewoli 1000 jeńców.

Napięcie związane z niepewnością podpisanego rozejmu z Niemcami, oraz ich zgody na akceptacje traktatu wersalskiego, spowodowało że w czerwcu odwołano oddział do Wielkopolski, nie na długo jednak. Oddział 8 i 9 czerwca dotarł do Poznania, by pod koniec czerwca znów w okolice Lwowa wrócić, także pod dowództwem Daniela Konarzewskiego – teraz już generała. Oddział w zmienionym i liczniejszym składzie (blisko 90 oficerów i 4500 żołnierzy) walcząc na terenie Podola i zdobywając m.in. Budzanów, Brzeżany i Kopyczyńce. Ostatnim atakiem 17 lipca 1919 roku zdobyto Husiatyń. W sierpniu oddział przeniesiono na Wołyń podporządkowując go do frontu wołyńskiego, a jego dowódcą został płk. Leon Bilewicz. Prócz walk czysto żołnierskich należy wspomnieć także, że Wielkopolanie już w styczniu 1919 roku przekazali 58 wagonów kolejowych żywności i opatrunków, w lutym wysyłając następne. W kwietniu 1919 skierowano pod Lwów w pełni wyposażony szpital polowy pod komendą majora Emanuela Tórza ze Śmigla pow. Kościan.

Profesor Nicieja w swojej pomnikowej książce o cmentarzu Obrońców Lwowa pisze, że ?trudno ustalić, ilu Wielkopolan padło w walkach o Lwów?. Na lwowskim cmentarzu mieli oni symboliczną kwaterę. Wielu bowiem ekshumowano i szczątki zabrano do stron rodzinnych. Przed II wojną kwaterą wielkopolską opiekowali się uczniowie paru szkół lwowskich. Obecnie w katakumbach jest poświęcona im tablica.

Wojna Polsko-bolszewicka nie ma tak jak inne konflikty dokładnej dziennej daty wybuchu. Konflikt z Rosją Radziecką oraz jego początek znacząco odbiegał od innych konfliktów. Sytuacja geopolityczna w tamtym czasie, szczególnie na wschodzie, była tak zawiła, że do końca nie było wiadomo kto z kim walczył, kto był wrogiem a kto przyjacielem. Bolszewicy nie zajmowali się ?polskim problemem? dopóki nie uporali się z wewnętrznymi wrogami – carską armią i protestującymi chłopami. W okresie tym oddziały wielopolskie stacjonowały na terenie obecnej Białorusi. Był to okres II połowy 1919 roku.

Wcześniej jednak w okresie kwiecień-sierpień w walkach na terenie Wileńszczyzny z Armią Czerwoną walczył ?Poznański Batalion Śmierci?. Brał on udział w walkach o oswobodzenie Wilna i mniejszych miejscowości. Oddział ten liczył około 400 żołnierzy pod dowództwem weterana powstania styczniowego – ppłk Feliks Józefowicz. Oddział był niezdyscyplinowany szerzyły się dezercje, a jeden z poddziałów chciał w całości przejść do Bolszewików. Wobec tej sytuacji oddział 31 sierpnia odesłano do Wielkopolski. Wytłumaczeniem takiego przebiegu spraw może być fakt, że tylko nieliczni w oddziale byli ochotnikami, a reszta trafiała tam raczej na zasadzie ?karnej kompanii?.

Do połowy lata na front litewsko-białoruski trafiały jednostki wielkopolskie, którymi dowództwo ponownie obioł gen. Konarzewski. Generał Muśnicki w tym czasie odszedł w stan spoczynku, mieszkał w Lusowie i w wojnie roku 1920 udziału nie brał. Pierwszym większym sukcesem jednostek był udział w zdobyciu Mińska Białoruskiego 8 sierpnia 1919 roku. Dwa tygodnie później zdobyli twierdzę w Bobrujsku i osiągnęli słynną rzekę Berezynę. Tam też zapadli na ?zimowe leże?. Blisko 30 stopniowe mrozy nie przeszkadzały w śmiałych wypadach za rzekę, jednakże większe działania nie były prowadzone. Część oddziałów stacjonowała też na Podolu.

Ogółem w skład Armii Wielkopolskiej wchodziły trzy dywizje pod nazwą ?Dywizja Strzelców Wielkopolskich?, oraz czwarta pod nazwą ?Pomorska Dywizja Strzelców?. W ich skład wchodziło 12 kolejno numerowanych pułków Strzelców Wielkopolskich, oraz cztery pułki z nazwami miejscowości na Pomorzu, które miały być ich miastem garnizonowym. Prócz tego w skład wchodziła brygada jazdy wielkopolskiej, w skład której wchodziły cztery pułki ułanów, oraz dwie brygady artylerii, grupa lotnicza, saperzy, łączność, szpitale polowe i tabory. W grudniu 1919 roku Armia weszła w skład Wojska Polskiego wraz z nową numeracją, a dywizje otrzymały numery 14, 15 i 17, Pomorska dywizja Strzelców otrzymała natomiast numer 16. Poszczególne dywizje miały następujący szlak bojowy w roku 1920:

14 Wielkopolska Dywizja Piechoty jeszcze pod nazwą ?starą?- tj. 1 dywizja strzelców wielkopolskich walczy we wrześniu 1919 roku pod Połockiem na terenie Białorusi. W Wojnie polsko-bolszewickiej dywizja walczy w lipcu 1920 roku w rejonie Mińska i Bobrujska, skąd się wycofuje i w sierpniu przy granicy z Prusami stacza bój pod Kolnem, by w ramach zwycięskiej ofensywy we wrześniu walczyć nad Niemnem, a w październiku 1920 do rozejmu w okolicach Baranowicz i Kojdanowa. W skład dywizji wchodziły 4 pułki piechoty tj, 55pp – Leszno, 57pp im. Karola II Rumuńskiego – Poznań, 58 pp im. Bolesława Chrobrego – Poznań. W skład Dywizji wchodził także 56 pp ? Krotoszyn, który w czasie likwidacji z etatów wojennych na pokojowe przeniesiono do 25 DP. Dowódcą Dywizji w czasie wojny był gen. Daniel Konarzewski. Dowódcą 57 pp był ppłk Arnold Szyling, który zginął w czasie walk pod Kobryniem i od 1939 roku jest patronem ulicy na Jeżycach. Z tego pułku zginęło w wojnie roku 1920 ok. 300 żołnierzy, pozostałe pułki porównywalnie.

15 Wielkopolska Dywizja Piechoty Podczas polskiej ofensywy na Kijów w kwietniu 1920 walczyła z bolszewikami pod Berdyczowem. Od 2 do 7 sierpnia broniła Bugu pod Drohiczynem, następnie walczyła na przedmościu warszawskim. Podczas polskiej kontrofensywy, 20 sierpnia pod Prosienicą zadała ciężkie straty 5 Dywizji Strzelców, a 21 sierpnia pod Śniadowem rozbiła 11 Dywizję Strzelców. 22 sierpnia zdobyła Łomżę, zmuszając bolszewicką 15 Armię do zmiany kierunku odwrotu. W czasie walk pod Łomżą 61 pp zdobył 5 wielbłądów, które przekazał do Poznańskiego ZOO. Dywizja wzięła udział w polskiej ofensywie na Białorusi, walczyła między innymi w bitwie pod Wołkowyskiem. W skład dywizji wchodziły 4 pułki tj. 59 pp – Inowrocław, 61 pp – Bydgoszcz oraz 62 pp – Bydgoszcz. W skład Dywizji wchodził także 60 pp ? Ostrów, który w czasie likwidacji z etatów wojennych na pokojowe przeniesiono do 25 DP.

16 Pomorska Dywizja Piechoty powstała na bazie 4 dywizji Strzelców Wielkopolskich, była formowana z powstańców wielkopolskich, ale tych, który byli ochotnikami z Kaszub i Pomorza. Planowano wykorzystać tę dywizję do wyzwalania Pomorza. Dywizja brała udział w ofensywie kijowskiej, toczyła m.in. walki w rejonie Czarnobyla. W tym samym czasie 66 Kaszubski pułk piechoty pod dowództwem ppłk. Czesława Jarnuszkiewicza wziął udział 26 czerwca 1920 roku w obronie wsi Bobrujki, w którym całkowitemu zniszczeniu uległ rosyjski 216 pułk strzelców im. Lenina. Wydarzenie to było opisywane później: ?Gryf Pomorski pokonał Czerwona Gwiazdę?. Po odwrocie z Kijowa wszystkie pododdziały dywizji z powrotem połączyły się na północnym odcinku frontu. Po rozpoczęciu 16 sierpnia 1920 roku kontrofensywy znad Wieprza, 16 DP wraz z Grupą Uderzeniową ruszyła do natarcia i ? po załamaniu się słabej obrony rosyjskiej ? doszła 25 sierpnia do granicy Prus Wschodnich na północny zachód od Łomży. Po zakończeniu Bitwy Warszawskiej dywizja uczestniczyła w pościgu na środkowym odcinku frontu. Brała udział m.in. szturmie Horodca a następnie w bitwach o Drohiczyn, Chomsk i Nieśwież. Za waleczność i męstwo podczas działań wojennych z bolszewikami odznaczono 133 żołnierzy dywizji srebrnym Krzyżem Virtuti Militari V klasy, a 389 Krzyżem Walecznych. W skład dywizji wchodziły 4 pułki tj. 64 pp ? Grudziądz, 65 pp Starogard/Gniew oraz 66 pp – Chełmno nad Wisłą. 63 pp – Toruń po zawarciu pokoju przeniesiono do 4 DP.

17 Wielkopolska Dywizja Piechoty zapisała się w historii z udziału w walkach pod Lidą w lipcu, nad Wkrą w czasie bitwy Warszawskiej, oraz nad Niemnem we wrześniu 1920 roku. W skład dywizji wchodziły 4 pułki tj. 68 pp ? Września, 69 pp Gniezno oraz 70 pp – Leszno. 67 pp – Brodnica po zawarciu pokoju przeniesiono do 4 DP.

Do dzisiejszego dnia tradycje tych czterech wielkich jednostek powstałych na bazie wojsk wielkopolskich kontynuują:

15 warmińsko-mazurska brygada zmechanizowana z siedzibą w Olsztynie

16 pomorska dywizja zmechanizowana w siedzibą w Elblągu

17 brygada zmechanizowana z siedziba w Międzyrzeczu

Tradycje 14 DP nie są kontynuowane.

Wspomnieliśmy o piechocie. Drugą siłą składowa Armii Wielkopolskiej była jazda, ułani. Z czterech pułków jazdy wielkopolskiej sformowano brygadę kawalerii, która już w II RP przyjęła nazwę Wielkopolskiej Brygady Kawalerii. W 1939 roku jej dowódcą był słynny obrońca Lwowa gen. Abraham. W czasie wojny z bolszewikami w skład VII Brygady Jazdy- bo taką oficjalną nazwę ona wtedy miała wchodziły cztery pułki ułanów:

15 pułk Ułanów Wielkopolskich, który stacjonował w Poznaniu, brał udział w walkach o twierdzę Bobrujsk, 16 sierpnia przełamał radziecką obronę we wsi Maciejowice, walczył nad Niemnem, do rozejmu pułk dotarł pod Mińsk. Ze względu na czapki z czerwonym otokiem nazywany był ?Czerwonymi rogatymi diabłami?. Jego dowódca w tym okresie był płk. Władysław Anders. Tablice pamiątkowe pułku znajdują się w kościele św. Michała przy ul. Stolarskiej. Imię pułku nosi jedna z poznańskich szkół podstawowych (na Łazarzu).

16 pułk Ułanów Wielkopolskich im gen. Orlicz- Dreszera- Bydgoszcz w walkach dotarł pod Kijów, by wraz z odwrotem cofać się przez Kowel, Równe, do Zamościa. Z stamtąd, cały czas walcząc kroczył na północ przez Białystok do Suwałk, gdzie stoczył ciężkie boje. W ofensywie we wrześniu 1920 walczył wzdłuż późniejszej wschodniej granicy II RP dochodząc prawie do granicy łotewskiej.

17 pułk Ułanów Wielkopolskich im króla Bolesława Chrobrego, w okresie międzywojennym stacjonował w Lesznie i Gnieźnie. Główne walki pułku to Kijów i związany z nim odwrót. Pułk poniósł kilkakrotnie bardzo ciężkie straty (2/3 stanu) w walkach na południowym Wołyniu, co spowodowało, że już we wrześniu powrócił do Gniezna.

18 pułk Ułanów Pomorskich w okresie międzywojennym stacjonował w Toruniu i Grudziądzu. W wojnie roku 1920 pułk wpierw walczył tak jak inne odziały w obrębie Kijowa. Przetransportowany został na granicę łotewską, za którą musiał się wycofać. Różnymi środkami transportu żołnierze z Łotwy dotarli do portu w Kłajpedzie, skąd drogą morską przewiezieni zostali do Gdańska. Z powodu jak zawsze nieprzychylnych Polakom gdańszczan, zostali wyładowani we wsi Gdynia. Na miejsce walk dotarli nad Niemen. Do rozejmu ścigali bolszewików na terenie Wołynia.

Oddziały wielkopolskie miały wielki wpływ na przebieg wojny 1920 roku. Były dobrze wyszkolone i dowodzone. Żołnierze byli zdyscyplinowani, zwyciężali pomimo walk z liczniejszym przeciwnikiem. Wiele ważnych bitew zostało stoczonych przez odziały z Wielkopolski, a daty tych bitew obchodzono jako święta pułkowe w II RP.

Fenomen tego poświęcenia ochotników w sumie z drugiego krańca kraju, najlepiej ujął kapelan ich oddziału ks. K. Stankowski podczas zbiorowego pogrzebu żołnierzy 1 p. Strzelców Wielkopolskich poległych pod Lwowem: ?…ledwośmy sami zrzucili z siebie jarzmo niemieckiej niewoli, (?) a już pośpieszyliśmy na odsiecz Lwowa, bośmy dzieci jednej ojczyzny i jednego narodu?. Wielu z ochotników zapałało miłością do miasta Lwowa i przekazało to uczucie swoim dzieciom. Takimi przykładami są ojcowie naszych członkiń – Rajmund Tarczewski ? ojciec Marii Wielebskiej, który za obronę Lwowa w 1918 roku został trzykrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych, czy Andrzej Harmacinski – ojciec ś.p. Krystyny Harmacińskiej, który jako student walczył w pociągu pancernym ?Poznańczyk? (późniejszy ?nr 11?) pod Tarnopolem i Lwowem.

Wystąpienie Igora Meggera spotkało się z dużym zainteresowaniem i uznaniem. Zadawano pytania, rozpoczęła się interesująca dyskusja. Prezes Katarzyna Kwinecka podziękowała młodemu historykowi za wyczerpującą informację o przebiegu walk stoczonych przez Wielkopolan w wojnie w obronie Lwowa i w walkach z bolszewikami. Zebrani również złożyli życzenia imieninowe Igorowi Meggerowi i odśpiewali mu 100 lat.

II MARSZ PAMIĘCI W LASACH PALĘDZKO-ZARZEWSKICH

Szanowni Państwo,

serdecznie zapraszam w imieniu organizatorów na II Marsz Pamięci w Lasach Palędzko-Zakrzewskich, który odbędzie się 13 X 2020 r.

ZAPROSZENIE:
W załączeniu zaproszenie z programem oraz informacją uzasadniającą konieczność udziału w tak ważnym upamiętnieniu 13 000 Polskich Ofiar zamordowanych przez Niemców w latach 1939 – 1942 nad dołami śmierci w tych lasach. Pierwsze egzekucje rozpoczęli Niemcy właśnie 13 października, stąd taka, a nie inna data naszych uroczystości. Wybrana godzina marszu ma umożliwić udział w wydarzeniu delegacjom ze szkół.
Chcemy wspólnie oddać cześć i chwałę bohaterom – polskim elitom eksterminowanym, mordowanym przez niemieckiego okupanta w ramach zaplanowanej strategii Intelligenz-aktion. Chcemy otwarcie mówić o martyrologii narodu polskiego w czasie II wojny światowej. Przyświeca nam hasło: Pamięć. Godność. Prawda.
Bezpieczeństwo:
Mimo covidu uważamy, że wydarzenie nie powinno zagrażać bezpieczeństwu uczestników. Uroczystość odbędzie się na dworze, zapewnimy bezpieczne odstępy oraz dezynfekcję rąk i rękawiczki jednorazowe. Prosimy o zabranie maseczek. Prosimy o upowszechnienie wydarzenia.

Zofia Dobrowolska
Koordynator Projektu ?II Marsz Pamięci w Lasach Palędzko-Zakrzewskich?
Tel. kom. 502 688 823

ŚWIATEŁKO DLA LWOWA

Zbliża się święto tych wszystkich, którzy już odeszli ? Dzień Wszystkich Świętych.
W ten szczególny dzień nie powinno zabraknąć światełka na żadnym polskim grobie. Choć poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej jest ich bardzo dużo i wiemy, że jest to kropla w morzu potrzeb, to nie możemy się poddawać. Fundacja już po raz piąty organizuje akcję ?Światełko dla Lwowa?. Sytuacja przed każdym wyjazdem była zawsze niepewna, nie byliśmy nigdy do końca przekonani, że uda nam się przekroczyć szczęśliwie granicę, jednak w obecnym czasie pandemii akcja ta jest szczególnym wyzwaniem. Tak jak co roku chcemy zawieźć znicze na stary polski cmentarz w Mościskach, gdzie są groby żołnierzy polskich ekshumowanych z okolic Lwowa, którzy zginęli idąc na odsiecz miastu w1939 roku, będziemy też chcieli pojechać ze zniczami na cmentarz Janowski, cmentarz Łyczakowski i cmentarz Obrońców Lwowa.

Prosimy wszystkich dla których pamięć o Polskich Kresach i ich mieszkańcach jest ważna, którzy pamiętają o najwierniejszym z polskich miast o wsparcie naszej akcji.

Nr konta: Bank Spółdzielczy w Sośnicowicach
24 8460 0008 2001 0004 1957 0001
Wpłaty z zagranicy: POLUPRPL PL24846000082001000419570001
Więcej szczegółów i zdjęcia z poprzednich akcji na: www.pomaganielaczyludzi.pl

Z poważaniem
Wiesław Nowakowski

17 WRZEŚNIA – ROCZNICA NAPAŚCI ZWIĄZKU RADZIECKIEGO NA POLSKĘ I ZAGARNIĘCIA WSCHODNICH ZIEM RZECZPOSPOLITEJ ORAZ DZIEŃ SYBIRAKA

Włączyliśmy się w wojewódzkie obchody upamiętniające wydarzenia, konsekwencje których zaciążyły na losach tysięcy ludzi. Z uwagi na stan epidemiczny w tym roku uroczystości miały charakter skromniejszy niż w ubiegłych latach.

Uroczystości rozpoczęła msza św. w Farze celebrowana przez bpa Grzegorza Balcerka w koncelebrze z kapłanami Markiem Balcerem, kapelanem Sybiraków, Tadeuszem Magasem oraz proboszczem Fary ks. Mateuszem Misiakiem.

Msza św. zgromadziła liczne grono przedstawicieli władz wojewódzkich, powiatowych, miasta, m.in. Wojewodę Wielkopolskiego Łukasza Mikołajczyka, Marszałka Województwa Wielkopolskiego Marka Woźniaka, Przewodniczącego Rady Miasta Poznania Grzegorza Ganowicza, przedstawicieli środowisk kombatanckich i kresowych, a także młodzież. Modlitwę wiernych poprowadził ? Sybirak Marian Macutkiewicz.

Po skończonej celebrze uformował się pochód, który ruszył w kierunku ul. Paderewskiego. Przy pomniku ułana Przemysław Terlecki wygłosił emocjonalną mowę nakreślając główne fakty z historii – tła rocznicy.

Zostały złożone kwiaty od przedstawicieli władz lokalnych, kombatantów oraz w imieniu Marleny Maląg Minister ds. spraw rodziny pracy i polityki społecznej.

Główne uroczystości odbyły się przy pomniku Ofiar Katynia i Sybiru. Zebrani zaśpiewali hymn przy akompaniamencie Wojskowej Orkiestry Reprezentacyjnej. Przemawiał Wojewoda Wielkopolski Łukasz Mikołajczyk, następnie odczytano list od minister Marleny Maląg. Bardzo osobiste wystąpienie miał Przewodniczący Sybiraków Marian Macutkiewicz.

Duchowni różnych wyznań odmówili modlitwy za zmarłych i nastąpiło składanie kwiatów.

W naszej delegacji wystąpili: prezes Katarzyna Kwinecka, wiceprezes Janusz Furmaniuk i członek Zarządu Michał Wojtasiak.

Na zakończenie uroczystości wszyscy odśpiewali hymn sybiraków.

Nasza delegacja udała się jeszcze do kościoła Dominikanów, by zapalić znicze przy naszej tablicy upamiętniającej ofiary ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej.

Tekst i foto: Wanda Butowska

UROCZYSTOŚĆ W „LASKU KATYŃSKIM” W POZNANIU

W południe 16 września 2020 r., przy pięknej pogodzie, odbyło się w Poznaniu poświęcenie ?Lasku Katyńskiego?. Zlokalizowany został przy Forcie VII – miejscu martyrologii Wielkopolan, pierwszego w Polsce obozu koncentracyjnego. Na lasek składa się 116 drzew – każde imienne symbolizuje jedną ofiarę zbrodni.

Na uroczystości otwarcia i poświęcenia Lasku zgromadzili się przedstawiciele Rodziny Katyńskiej, kombatanci oraz przedstawiciele innych stowarzyszeń, w tym i naszego. Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich oddział w Poznaniu reprezentowali: dr Janusz Furmaniuk i Igor Megger. Przybyli także: Irena Bereźnicka, Dobrochna Konrad, Paweł Kuleszewicz i ks. Tadeusz Magas, który uczestniczył w koncelebrze w religijnej części uroczystości.

W krótkich słowach prezes stowarzyszenia ?Katyń? Wojciech Bugajewski podziękował przybyłym przedstawicielom władz miejskich i samorządowych za pomoc w tym upamiętnieniu. Podkreślił, że jest to pierwsza taka forma upamiętnienia w Polsce – wolno stojących pojedynczych dębów jest ok. 5 tysięcy w świecie, zbiorowych nigdzie nie ma. W przyszłości planowane jest tam ustawienie ławek, zrobienie klombu oraz masztu flagowego. Podkreślił także, że ta inicjatywa zablokowała zakusy na planowaną zabudowę tego terenu. W czasie uroczystości wręczono certyfikaty rodzinom, których krewnych dąb upamiętnia. Certyfikat otrzymały m.in. nasze członkinie Irena Bereźnicka i Dobrochna Konrad. Po poświeceniu nastąpiło złożenie kwiatów i zapalenie zniczy, także od naszego Towarzystwa.

Po uroczystościach Janusz Furmaniuk i Igor Megger udali się na teren fortu, by pod ?schodami śmierci? zapalić znicz ku pamięci 20 tysięcy ofiar tam zgładzonych, w tym także osób pochodzących z Kresów Południowo-Wschodnich. Wśród zgładzonych byli m.in. Naczelnik Szarych Szeregów Florian Marciniak, architekt Stefan Cybichowski, czy słynący z odwagi w walce z okupantem dr Franciszek Witaszek. Z Kresowian zgładzonych w forcie VII przypomnieć należy: profesora Stanisława Pawłowskiego geografa, rektora Uniwersytetu Poznańskiego, Mikołaja Kiedacza – urodzonego w Drohobyczu Wiceprezydenta miasta Poznania, oraz pisarza Stefana Balickiego z Czukwi k. Sambora.

Igor Megger

KSIĄDZ PIOTR STRUSZKIEWICZ

7 września 2020 roku, w 75 rocznicę śmierci, odwiedziliśmy na cmentarzu miłostowskim grób księdza Piotra Struszkiewicza, to postać o której należy pamiętać. O jego historii dowiedzieliśmy się od Rafała Ratajczaka pracownika Wydziału Kultury Urzędu Miejskiego miasta Poznania.

Ksiądz Piotr Struszkiewicz urodził się 16 czerwca 1889 r. Święcenia kapłańskie przyjął 28 października 1911 r. we Lwowie. W latach 1911-1913 był wikarym w Tłumaczu (woj. Stanisławów), w latach 1913-1915 w kościele św. Elżbiety we Lwowie, 1915-1916 pełnił posługę kapelana wojskowego, w latach 1917-1919 był wikarym w parafii Kulików k. Żółkwi, następnie w latach 1919-1923 był kanonikiem w Chlebowicach Wielkich k. Przemyślan, a w latach 1923-1934 proboszczem w Podkamieniu pow. Brody.

Parafię w Przemyślanach objął w 1934 r. Dbał o swoją parafię, o młodzież – pracował w szkołach, był nawet przewodniczącym komisji egzaminacyjnej w tamtejszym gimnazjum. Z jego inicjatywy wyremontowano organy kościelne.

W czasie II wojny światowej wspierał partyzantów żywiąc ich, udzielając informacji i ukrywając broń. Według relacji świadków ks. Struszkiewicz sam był jednym z inicjatorów ich działań. Uważał on bowiem, że Stalin jest największym wrogiem Polski. Był poszukiwany przez NKWD, które pomimo poznania jego pseudonimu ?proboszcz? nie zorientowało się o kogo chodzi. Pod koniec wojny przyjął pod swój dach trzy siostry Serafitki, które bolszewicy wyrzucili z klasztoru/kościoła. W Przemyślanach pracowały także siostry Służebniczki, które prowadziły sierociniec im. Alfreda Potockiego.

W lipcu 1945 r. pod naciskiem nowych władz ksiądz Struszkiewicz opuścił Przemyślany ostatnim transportem. Przez Przemyśl trafił do Wielkopolski do Poznania, do zgromadzenia sióstr Serafitek przy kościele św. Rocha. Otrzymał nominację na proboszcza parafii św. Jadwigi w Łodzi koło Stęszewa. Niestety ks. Struszkiewicz nie obiął tej parafii, gdyż osłabiony trudami, w wieku 56 lat, zmarł w Poznaniu na zawał serca 6 września 1945 r.

Pochowano go na cmentarzu parafii św. Rocha przy ulicy Wiatracznej w Poznaniu. W 1971 r., w związku z budową osiedla Lecha/Czecha oraz trasy katowickiej, zlikwidowano cmentarz, a ks. Struszkiewicza oraz innych tam pochowanych ekshumowano i pochowano w osobnej kwaterze na cmentarzu komunalnym Miłostowo.

Obecnie grób księdza jest zadbany jednakże jest on nieopłacony i grozi mu likwidacja. Zeszłego roku grobem zainteresowała się parafia w Przemyślanach, na której stronie opisano sylwetkę księdza wraz ze źródłami oraz zamieszczono zdjęcia grobu. Obecnie nasze Towarzystwo czyni starania o zachowanie mogiły i o przeniesienie jej w bardziej godne miejsce.

Parafia w Przemyślanach jest nam bliska ? w czasie dorocznej akcji charytatywnej „Serce dla Lwowa”, wiele razy ją odwiedzaliśmy.

Na grób zaprowadził naszą delegację Rafał Ratajczak, który zajmuje się oznakowaniem grobów Powstańców Wielkopolskich.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na chwilę przy grobie wspaniałej aktorki i lwowianki Krystyny Feldman.

Tekst: Igor Megger i Wanda Butowska, foto: Wanda Butowska