83 ROCZNICA UTWORZENIA PRZEZ WŁADZE ZSRR PIERWSZYCH OBOZÓW DLA POLSKICH OFICERÓW, ŻOŁNIERZY I POLICJANTÓW

23 września br., na zaproszenie Stowarzyszenia ,,KATYŃ” Poznań, delegacja naszego Towarzystwa wzięła udział w uroczystości 83. rocznicy uczczenia ofiar wydania rozkazu utworzenia pierwszych obozów dla polskich oficerów, żołnierzy i policjantów przez władze ZSRR. Uroczystość odbyła się w kaplicy św. Józefa w kościele p.w. Jana Kantego w Poznaniu. Koncelebrowanej mszy św. przewodniczył bp Zdzisław Fortuniak, który wygłosił przejmującą okolicznościową homilię, opisującą Golgotę Wschodu.
Obecne były liczne poczty sztandarowe, w tym wojska i policji.
Po mszy św. złożone zostały kwiaty pod ,,Tablicą pamięci mieszkańców województwa poznańskiego – ofiar ludobójstwa katyńskiego”.
Można było zwiedzić wystawę poświęconą powstańcom wielkopolskim, zamordowanym w Katyniu i innych miejscach kaźni. Wystawa w kościele p.w. Jana Kantego będzie wystawiona do niedzieli 25 września.

Tekst i foto: Prezes Poznańskiego Oddziału TMLiKPW Katarzyna Kwinecka


ZAKOŃCZENIE JUBILEUSZOWYCH XXV DNI LWOWA I KRESÓW W POZNANIU

3 października w Dniu Jedności Kresowian zakończymy jubileuszowe XXV Dni Lwowa i Kresów w Poznaniu, które rozpoczną się o godz. 18.00 mszą św. w Katedrze Poznańskiej, bezpośrednio po mszy spotkanie organizacji kresowych i kombatanckich w sali parafialnej przy Katedrze – „Laboratorium Wiary”. Podczas spotkania prelekcję wygłosi dr Marek Rezler: „Każda rodzina ma swoją historię – spojrzenie na słynne rody kresowe” .

Serdecznie zapraszamy

z pozdrowieniami Wanda Butowska

17 WRZEŚNIA PAMIĘTAMY

17 września br. w Poznaniu jak co roku od ponad 30 lat odbyły się uroczystości upamiętniające sowiecki napad na nasz kraj w 1939 r. Uroczystości o godz. 10.00 rozpoczęła msza św. w kościele p.w. Najświętszego Zbawiciela przy ul. Fredry. Po mszy zgromadzeni w uroczystym pochodzie przeszli pod Pomnik Ofiar Katynia i Sybiru, tam też po części oficjalnej, która zawierała przemówienia, modlitwy i apel poległych, złożono kwiaty.

W tym roku należy podkreślić iż pierwszy raz, jako pierwsza przed wszystkimi, kwiaty składała delegacja stowarzyszeń zrzeszających osoby poszkodowane na skutek napadu sowieckiego, które reprezentowali prezesi poznańskich oddziałów: Związku Sybiraków, Rodziny Katyńskiej, Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej oraz naszego Towarzystwa, reprezentowanego przez panią prezes Katarzynę Kwinecką.

Warto także podkreślić liczniejszy niż w latach poprzednich udział władz miejskich w uroczystościach, w tym prezydenta miasta. „Łyżką dziegciu” można nazwać jedynie fakt, iż w przemówieniach prawie w całości skupiono się na wywózkach na Sybir i mordzie katyńskim, a pominięto inne formy gehenny ludności polskich na Kresach jak zamykanie kościołów i szkół, masowe aresztowania i egzekucje na terenach więzień, niszczenie polskich zabytków czy oględnie mówiąc kultury, nie wspominając w ogóle, że to był początek końca blisko 1000-letniej polskiej obecności na tych ziemiach, oraz ponad 500-letniej przynależności tych ziem do Polski.

Po uroczystościach pod Pomnikiem Ofiar Katynia i Sybiru nasi członkowie udali się do kościoła Dominikanów, gdzie jak co roku, pod „naszą” tablicą złożyli kwiaty i zapalili znicz.

tekst: Igor Megger, foto: Jacek Kołodziej

foto: Igor Megger

ZJAZD CZORTKOWIAN – WARSZAWA 04.09.2022 R.

Doroczny zjazd, a właściwie spotkanie, byłych mieszkańców ziemi czortkowskiej i ich rodzin, odbyło się po dwuletniej przerwie 4 września br., tradycyjnie w pierwszą niedzielę września, i tradycyjnie w kościele p.w. św. Jacka w Warszawie. Jest to tradycja trwająca ponad 30 lat. Miejsce to nie jest przypadkowe – tam też znajduje się oryginalny wizerunek Matki Boskiej Czortkowskiej z Różą, oraz pamiątkowe tablice ku pamięci pomordowanych i poległych Czortkowian.

Spotkanie rozpoczął różaniec święty o godz. 11.30 w intencji zmarłych w ostatnim czasie Czortkowian. Po różańcu odprawiona została msza święta także w intencji zmarłych i żyjących Czortkowian oraz o beatyfikację czortkowskich zakonników – Dominikanów zamordowanych przez NKWD w 1941 roku.

W homilii podkreślono udział Czortkowian dla niepodległości kraju, wspomniano ich sytuację dawniej i teraz, a także przybliżono sylwetki pomordowanych zakonników. Jednym z koncelebrujących był nasz krajan spod Czortkowa ojciec Józef Bielawski.

Po mszy św. uczestnicy zjazdu spotkali się w przyparafialnej salce by powspominać dawne dzieje. Niestety z roku na rok frekwencja na zjazdach jest coraz mniejsza. Wraz z osobami towarzyszącymi i przedstawicielami Dominikanów w spotkaniu wzięło udział 20 osób, poza dwoma przypadkami wszyscy byli z Warszawy. Miłymi gośćmi była ekipa filmowców z Wirtualnego Muzeum – Portalu Dziedzictwa Kresów w Przemyślu, którzy rejestrowali spotkanie (od nich pochodzą także zdjęcia do artykułu za co dziękujemy). Spotkanie zakończono około godziny 15.00.

Uczestnicy serdecznie dziękują pani Róży Sokołowskiej za organizację spotkania-zjazdu, które w ostatnich latach właściwie organizuje sama.

Pani Róża zaproponowała spotkanie opłatkowe Czortkowian w tym samym miejscu i godzinie 15 stycznia 2023 r., na które już teraz zapraszamy wszystkich chętnych. Osoby zainteresowane zapraszamy serdecznie także dla tego, iż może to być ostatnia okazja spotkać się w czortkowskim gronie – wobec malejącej frekwencji i sił osób organizujących spotkania przyszłość tych spotkań stoi pod dużym znakiem zapytania.

Na zakończenie pragnę dodać, że w trakcie zjazdu odbyła się zbiórka – skłądka na pomoc dla sióstr Dominikanek w Czortkowie. Uzyskaną kwotę w sumie: 483 zł. przekazano na konto sióstr Dominikanek.

Igor Megger

WRZESIEŃ 1939 R. OCZAMI DZIECKA

W kolejną rocznicę pamiętnego września 1939 r. swoimi wspomnieniami podzieliła się z nami nasza zasłużona członkini, lwowianka, pani Danuta Szwarc, która we wrześniu 1939 miała 6 lat.

„Gdy wybuchła wojna, miałam 6 lat. Mieszkałam wtedy wraz z rodzicami i młodszym bratem w Radomiu. Ojciec służył w lotnictwie jako meteorolog, mieszkaliśmy w willi wraz z trzema innymi rodzinami. Pamiętam dokładnie, jak podsłuchałam rozmowę rodziców o wybuchu wojny. Ojciec przyszedł do domu i powiedział do Matki, że wojna wybuchła, matka załamana, ale stwierdziła, że chyba Niemcy do Radomia niedojdą – takie wtedy było myślenie.

Bodajże następnego dnia, Ojciec i inni wojskowi żegnali się z rodzinami gdyż jechali na front. Pamiętam jak staliśmy pod domem, Ojciec w mundurze przyszedł i tak do mnie mówi „Danusiu jadę na wojnę bronić ojczyzny i mogę zginąć, by nasz kraj był wolny”. „Ale co będzie jak zginiesz?” „Inni będą walczyć i też mogą zginąć, by kraj był wolny, a ty urodzisz synów, którzy także w razie czego o nasz kraj będą walczyć”.

Kilka dni później Matka uznała, że pojedziemy do dziadków do Lwowa. Pojechaliśmy pociągiem, w kilka rodzin. To był chyba transport ewakuacyjny dla rodzin wojskowych na wschód zgodnie z dyrektywami na czas wojny. Pociąg co chwilę stawał, to nalot, to zerwane tory itd. W końcu dobrnęliśmy do Bugu, gdzieś na południe od Lublina. Bug przekroczyliśmy w nocy, dorośli w bród (wody mieli do pasa), dzieci na rękach. Po przekroczeniu Bugu spaliśmy po różnych obcych ludziach, w magazynach wojskowych itd. Ludzie przyjmowali nas życzliwie, nie było problemów. W nocy pod zabudowania podchodzili ukraińscy dywersanci, strzelali. Pamiętam nalot. Byłam wtedy w ogrodzie i rwałam poprzeczki. Nadleciał samolot, bardzo nisko i strzelał. Leciał tak nisko, że prawie kołami zahaczył o dach, leciał tak nisko, że widziałam twarz pilota! Mama wciągnęła brata do domu i chciała wyskoczyć po mnie. Ludzie zatrzymali ją mówiąc że mnie, małej, pilot nie zauważy, ale ją dużą tak – i tak też było, nie zauważył mnie.

Tam za Bugiem doszła nas wiadomość, że weszli Sowieci. Mama zdecydował o powrocie do Radomia. Gdy po całym zamieszaniu i problemach drogi powrotnej wróciliśmy do domu, mieszkanie było całkowicie rozgrabione. Sąsiedzi i znajomi przekonani, że nie wrócimy pozabierali co możliwe. Pierwszą noc spędziliśmy na ziemi. Ale sąsiedzi i znajomi okazali się honorowi – prawie wszystko do nas wróciło.

Tatuś wrócił później i tak całą rodziną przetrzymaliśmy w Radomiu do wyzwolenia w 1945 r.”

spisał i opracował Igor Megger

ROCZNICA 17 WRZEŚNIA 1939 ROKU

Szanowni Państwo,
17 września włączamy się w obchody rocznicy napaści ZSRR na Polskę w 1939 r Organizatorem uroczystości jest Wojewoda Wielkopolski oraz Związek Sybiraków Oddział w Poznaniu.
O godz. 10.00 odprawiona zostanie msza św. w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela przy ul. Fredry, następnie przemaszerujemy pod pomnik ofiar Katynia i Sybiru przy Zamku, gdzie weźmiemy udział w uroczystości składając kwiaty.
Łączę pozdrowienia Wanda ButowskaTMLiKPW

ZAPOMNIANY KRESOWIAK – BOHATER WRZEŚNIA ’39

Z okazji rocznicy pamiętnego września 1939 r., oraz w związku z dyskusją na temat przyznania Polsce od Niemiec należnych nam reparacji za ogrom zniszczeń i krzywd spowodowanych ostatnią wojną, chciałbym przybliżyć Państwu zapomnianą postać bohaterskiego kustosza Zamku Królewskiego w Warszawie Kazmierza Brokla.

Kazimierz Brokl urodził się 02.04. 1877 r. w Kijowie. W latach 1896 – 1903 odbył studia na Politechnice Lwowskiej. Od 1922 roku był pracownikiem Dyrekcji Państwowych Zbiorów Sztuki z siedzibą w Zamku Królewskim w Warszawie. Był także członkiem komisji rewindykujących zbiory polskie z Rosji i Szwajcarii. Był autorem przewodnika po Zamku (1932), kustoszem Zamku (1936) oraz dyrektorem Państwowych Zbiorów Sztuki. Badacz historii sztuki (współautor opracowania o Galerii Stanisława Augusta), organizował znaczące wystawy (zbiorów Muzeum Polskiego w Rapperswilu, projektów Pałacu w Łazienkach Królewskich). Jako utalentowany plastyk był autorem projektów wnętrz zamkowych i rysunków inwentaryzacyjnych jego wyposażenia.

Od wiosny 1939 roku prowadził konsultacje z Ministerstwem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego w sprawie zabezpieczenia Zamku na wypadek wojny; opracował również dokumentację ewakuacji zbiorów. Przygotował schron w Wieży Grodzkiej oraz piwnice pod Biblioteką Królewską dla urzędników Kancelarii Prezydenta RP. Kazimierz Brokl wraz z rodziną mieszkał na terenie zamku.

Do chwili wybuchu wojny Zamek był udostępniany publiczności. Dopiero 1 września 1939 roku rozpoczęto prace zabezpieczające.

5 września Zamek opuścili mieszkający tu pracownicy Kancelarii Cywilnej, Wojskowej i Zarządu Zamku ─ Kazimierz Brokl z żoną i dwiema córkami pozostał. Nadzorował ewakuację i prowadził notatki, które zostały przerwane tego dnia o godz. 9,00: Alarm. Rzeczy mają iść…

8 września niemieckie czołówki pancerne wkroczyły na przedmieścia Warszawy. Od tego dnia rozpoczęła się 20-dniowa gehenna naszej stolicy.

7 lub 8 września Kazimierz Brokl osobiście przeniósł urnę z sercem Tadeusza Kościuszki i modlitewnik królowej Bony do podziemi Archikatedry pw. Św. Jana.

17 września Zamek został ostrzelany pociskami zapalającymi. W akcji ratowniczej brały udział jednostki gaśnicze, straż obywatelska oraz mieszkańcy Starego Miasta. Odłamek pocisku artyleryjskiego trafił Kazimierza Brokla w momencie, gdy znosił cenny obiekt, schodząc schodami przy Bramie Grodzkiej. Kustosz Zamku zginął na miejscu.

19 września 1939 roku w numerze 260. Dobry Wieczór Kurier Czerwony ukazała się notatka o treści: Podczas bombardowania Zamku zginął na posterunku, kierujący akcją ratowniczą kustosz zamkowy śp. Kazimierz Brokl, trafiony odłamkiem granatu. Zwłoki złożono na trawniku przy Bramie Grodzkiej.

Symboliczny grób Kazimierza Brokla znajduje się dziś przy Bramie Grodzkiej od strony Trasy WZ. Dzięki środkom przekazanym przez Towarzystwo Przyjaciół Zamku Królewskiego, w 2015 roku dokonano renowacji pamiątkowego obelisku. Kustosz Zamku pochowany jest na warszawskich Powązkach (cmentarz wojskowy). Kazimierz Brokl patronuje także ulicy warszawskiej.

Postać Kazimierza Brokla jest jednym z przykładów odwagi i patriotyzmu mieszkańców stolicy i ludzi nauki, którzy z narażeniem własnego życia ratowali polskie dziedzictwo.

Wypalone mury warszawskiego Zamku w 1944 roku zostały wysadzone po powstaniu warszawskim przez Niemców. Zamek odbudowano ze składek społeczeństwa polskiego w latach 70 XX w. bez feniga wsparcia ze strony Zachodnich Niemiec.

Opracowano na podstawie materiałów ze strony internetowej Zamku Królewskiego w Warszawie

Igor Megger – wiceprezes Poznańskiego Oddziału TMLiKPW

BIEG PAMIĘCI ORLĄT LWOWSKICH

Dnia 24.09.2022 odbędzie się w Luboniu V edycja „Biegu pamięci Orląt Lwowskich” organizowanego przez Jednostkę Strzelecką 4111 Luboń-Poznań im. Orląt Lwowskich oraz Ośrodek Szkolenia Specjalistycznego i Podstawowego Okręgu Zachodniego. Bieg ma charakter symboliczny, bo odnosi się do działań bojowych na froncie w obronie Lwowa oraz zadaniowy, ponieważ na śmiałków czeka 14 specjalistycznych zadań z dziedziny taktyki, ratownictwa pola walki i rozpoznania w ekstremalnie trudnym terenie „Kocich Dołów”. Jak co roku udział bierze kilka drużyn 3 osobowych, które stoczą bój o nagrody jednak przede wszystkim sprawdzą swoją wiedzę i umiejętności. Start biegu jest planowany na godzinę 10:00, a uroczysta gala wręczenia nagród jest planowana w granicach godziny 16:00 w budynku Zespołu Szkół w Luboniu ul. Armii Poznań 27
W załączniku przesyłam również zdjęcia wykorzystywane do promocji wydarzenia. 
Z poważaniem,

Dowódca JS 4111 sekc. Milena Tritt

Poznański Oddział TMLiKPW objął patronat nad imprezą. Poniżej pismo organizatorów z prośbą o objęcie patronatu.

ZMARŁ EDMUND PODBIELSKI

Z wielkim żalem informujemy, że dnia 27.08.2022 r.w wieku 89 lat zmarł wieloletni członek naszego Towarzystwa Edmund Podbielski.

Edmund Podbielski urodził się 5.07.1933 r. w Jabłonowie powiat Roha­tyn woj. stanisławowskie.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie nekrolog01.png

Rodzice Władysław i Maria z domu Kaczkow­ska posiadali gospodarstwo rolne – rodzinie żyło się dobrze. Wszystko zniszczyła wojna. Musieli zostawić dom, cały dobytek i uciekać przed bandami UPA, by ratować życie. Zamieszkali we Lwowie i tam przeżyli dwie okupacje: niemiecką i sowiecką. 7 czerwca 1945 r. w godzinach popołudniowych opuścili Lwów z Dworca Czerniowieckiego w węglarce (bez dachu). W ich wagonie jechały cztery rodziny. Wagon trzeba było oczyścić z resztek węgla. Edmund wraz z pasażerem tego wagonu Kazikiem Siekluckim. posprzątali wagon. Miał wtedy 12 lat. Po drodze w Przeworsku z wagonu wysiadła jedna rodzina, a reszta pojechała dalej do Mikulczyc koło Zabrza. Tam wszystkich wyładowano. Na stacji kolejowej Mikulczyce był PUR (Państwowy Urząd Repatriacyjny) i Wojsko Polskie. Wojskowym samochodem PUR przewiózł do Gliwic trzy rodziny z ich wagonu. Były to rodziny Siekluckich, Pszoniaków i Podbielskich. W Gliwicach otrzymali mieszkanie przy ul. Jagiellońskiej 27. W Gliwicach w 1952 r. Edmund Podbielski ukończył gimnazjum i Liceum Mechaniczne. Przez okres dwóch lat pracował w fabryce czołgów – ówczesna nazwa Zakłady Mechaniczne im. Stalina w Łabędach. Studia na Wydziale Samochodów i Ciągników Politechniki Warszawskiej rozpoczął w 1954 r. i ukończył w 1960 r. Po studiach pra­cował w Poznaniu w Centralnym Biurze Konstrukcyjnym Taboru Kolejo­wego. W latach 1964-1968 pracował ponownie w fabryce czołgów w Gliwi­cach (obecna nazwa Bumar). W 1968 r. przeniósł się do Poznania, gdzie pracował w wielu przedsiębiorstwach związanych z transportem. W Poznaniu założył rodzinę. W roku 1966 uzyskał uprawnienia rzeczoznawcy samochodowego, od 1968 r. działał w Automobilklubie Wielkopolskim, gdzie nadano mu godność członka honorowego. W 1998 r. przeszedł na emeryturę. Był członkiem założycielem TMLiKPW Oddział w Poznaniu. Przez szereg kadencji był członkiem Zarządu Towarzystwa – przez jedną kadencję wiceprezesem. Współorganizował Dni Lwowa – uczestniczył wspólnie z innymi członkami Zarządu w spro­wadzaniu kresowych zespołów artystycznych. Opiekował się artystami dba­jąc o ich potrzeby i o uatrakcyjnienie pobytu w Poznaniu. Uczestniczył w działaniach Towarzystwa: charytatywnych, edukacyjnych, artystycznych. Swój czas, energię i zaangażowanie poświęcał miastu, które opuścił jako dziecko, ale o którym nigdy nie zapomniał. Za swe zasługi w 1996 r. odznaczony został Złotą Odznaką TMLiKPW.

Naszego Kolegę w ostatnią drogę odprowadzimy w poniedziałek 5 września na cmentarzu Miłostowskim (od ul. Warszawskiej) o godz. 13.30

Pani Marii Podbielskiej oraz Rodzinie Edmunda Podbielskiego serdeczne kondolencje składa Zarząd poznańskiego Oddziału TMLiKPW

GŁOSY PODOLAN Nr 158

Nowy- 158 numer- „Głosów Podolan” – już dostępny.

Szanowni Państwo

Serdecznie zapraszamy do lektury nowego 158 numeru kwartalnika „Głosy Podolan” biuletynu poznańskiego oddziału TMLiKPW poświęconemu tylko i wyłącznie byłemu województwu tarnopolskiemu, wraz ze stronami poświęconymi działalności poznańskiego oddziału TML.

W numerze 158 :

Tadeusz JÓŹKÓW (Milicz) Moje wspomnienia (cz. VI – mojej rodziny drogi na Zachód)

Bruno BROŻYNIAK (Wrocław) Dzieciaki na wojnie. Wspomnienia czortkowianina (cz. V)

Józef Zbigniew SIEGEL (Warszawa) Saga rodziny Siegelów (cz. I)

Eugeniusz JAWORSKI (Żagań) Pracowaliśmy przy okopach w Borkach Wielkich pod Tarnopolem

Igor MEGGER (Poznań) Wierny prawdziwej i jedynej geografii – Rzecz o prof. Auguście Zierhofferze

Mila SANDBERG-MESNER (Montreal-Kanada) Opieka medyczna w Zaleszczykach

Jerzy MILLER (Poznań) Zapomniani pisarze z Podola cz. IV – Eugeniusz Korwin-Małaczewski

Igor MEGGER (Poznań) O akcjach likwidacyjnych Czortkowskiego AK po raz trzeci

Piotr PISKADŁO – Podolanie „Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata” cz. I – Rodzina Hołubowiczów

REDAKCJA – 100 urodziny płk. Józefa Koleśnickiego

Stanisława PUCHAŁA (Smolec) Książka z biblioteki

REDAKCJA – Czytelnicy piszą

REDAKCJA – komunikat o zjeździe Czortkowian

REDAKCJA – Z żałobnej karty

Hanna DOBIAS-TELESIŃSKA (Poznań) XXV Dni Lwowa i Kresów w Poznaniu

Igor MEGGER (Poznań) Stanisław Srokowski laureatem nagrody „Semper Fidelis”

REDAKCJA – List od Sióstr Dominikanek z Czortkowa

Osoby zainteresowane wersją papierową, oraz prenumeratą prosimy o kontakt pod nr 728-252-793, lub na adres E-Mail igor_mode@wp.pl. Wersja cyfrowa jest bezpłatna.

Wersja elektroniczna znajduje się także pod adresem Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej:

Serdecznie zapraszamy do nadsyłania materiałów do następnych numerów- wspomnień, refleksji, artykułów historycznych, pożegnań.

W imieniu redakcji „Głosów Podolan”- Igor Megger Redaktor Naczelny

https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/607354/edition/515661/content